Nawet Berlin nie uchroni się od odwetu

Dodano: 07/06/2011 - Nr 23 z 8 czerwca 2011

Na Friedrichstrasse 8 kwietnia o godz. 10 rano cała czwórka wyruszyła pociągiem z Warszawy do Bydgoszczy. Lewandowski jechał w wagonie pierwszej klasy w przedziale, w którym siedziało kilku oficerów SS. Miał ze sobą walizkę z materiałami wybuchowymi i mechanizmem zegarowym, które położył na półce obok ich bagażu. „Kazimierz 30” wsiadł do przedziału drugiej klasy wagonu. Na dworcu w Bydgoszczy na żołnierzy „Zagra-Linu” czekała obstawa komórki bydgoskiej, m.in. Leon Hartiwg „Leon”; pod jej ochroną udali się wszyscy do zakonspirowanego mieszkania Drzyzgi, by tam opracować szczegóły akcji. Następnego dnia, 9 kwietnia, pojedynczo dotarli na stację i o godz. 22.30 wsiedli do pociągu udającego się do Berlina. O godz. 6 rano byli na miejscu. Od razu usłyszeli głośne wołanie: „Ostbahnhof, Ostbahnhof, Aussteigen bitte”. Wysiedli z pociągu i poszli w kierunku Friedrichstrasse. Po drodze zatrzymali się na śniadanie w restauracji „Unter den Linden”. W tym czasie „Halina I” poszła
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze