Przewozowy Kataklizm Platformy

Służbowo na Tajwan

W niedzielę 12 grudnia 2010 r. rozpadł się system przewozów pasażerskich. Sygnały ostrzegawcze pojawiły się już wcześniej. Najpierw w styczniu minionego roku zima unieruchomiła setki pociągów. Następnie w maju wybuchł konflikt między Intercity a przekazaną wojewódzkim samorządom spółką Przewozy Regionalne (PR). Przestały kursować setki pociągów dalekobieżnych obsługiwanych przez PR. Najpoważniejszy kryzys spowodowało jednak partackie wprowadzanie nowego rozkładu jazdy. System kolejowy wymaga idealnego zgrania wielu elementów. Rozkład jazdy jest jednym z najważniejszych, ale jego zmiana to rutynowe działanie we wszystkich krajach Unii Europejskiej – a więc i w Polsce – następuje zawsze w drugą niedzielę grudnia, a następnie jest aktualizowany trzy razy w ciągu roku.

Aby przygotować nowy rozkład jazdy, wszyscy przewoźnicy pasażerów rozpoczynają uzgodnienia ze spółką zarządzającą torami (PKP Polskie Linie Kolejowe) i między sobą już w lutym i marcu. Procedura trwa do połowy września, potem potrzeba 2–3 tygodni na wprowadzenie nowego rozkładu jazdy do systemu rezerwacji i przekazanie go do internetu. Nowy rozkład musi być gotowy na dwa miesiące przed wejściem w życie, aby zagwarantować 60-dniową przedsprzedaż biletów. Ta zasada obowiązuje we wszystkich krajach Unii Europejskiej. W 2010 r. w Polsce po raz pierwszy skrócono ten czas do 30 dni. W październiku ub. r. wciąż nie było gotowego rozkładu jazdy, a w ostatniej debacie parlamentarnej opozycja ujawniła, że dopiero 7 grudnia został on uzgodniony między największymi przewoźnikami. Doszło do ogromnego opóźnienia, a żadnych działań zapobiegających katastrofie nie podjęto. Wysocy urzędnicy odpowiedzialni za polskie koleje udali się w tym czasie służbowo na Tajwan.

Pociągi widma

Jednocześnie PKP zostały znów zaskoczone zimą. Megafony na dworcach milczały albo podawały mylne komunikaty, biura informacji kolejowej szukały...
[pozostało do przeczytania 73% tekstu]
Dostęp do artykułów: