Jestem narkofobem

Lewica zarzuca osobom myślącym tradycyjnie, że odrzucając dyskusję, np. na temat kazirodztwa, zachowują się tchórzliwie

Czytam właśnie swoje felietony. Nie z narcyzmu, składam książkę. Czytam i poraża mnie ton beznadziei w tekstach sprzed trzech lat. Wyglądało na to, iż w polskich szkołach i przedszkolach pozostaną jedynie ci dyrektorzy, którzy wpuszczą do swoich placówek kaleczące dzieci programy „wychowania seksualnego”. Rewolucja obyczajowa szalała, poprawność polityczna była zaprowadzana przez państwo siłą. A rewolucjoniści dorzucali do pieca: „Zażywając kokainę, należy używać dziurek nosa naprzemiennie” – na taką naukę idą publiczne pieniądze w ramach akcji
[pozostało do przeczytania 75% tekstu]
Dostęp do artykułów: