Jestem narkofobem

Robert Tekieli \ postFelieton

Lewica zarzuca osobom myślącym tradycyjnie, że odrzucając dyskusję, np. na temat kazirodztwa, zachowują się tchórzliwie Czytam właśnie swoje felietony. Nie z narcyzmu, składam książkę. Czytam i poraża mnie ton beznadziei w tekstach sprzed trzech lat. Wyglądało na to, iż w polskich szkołach i przedszkolach pozostaną jedynie ci dyrektorzy, którzy wpuszczą do swoich placówek kaleczące dzieci programy „wychowania seksualnego”. Rewolucja obyczajowa szalała, poprawność polityczna była zaprowadzana przez państwo siłą. A rewolucjoniści dorzucali do pieca: „Zażywając kokainę, należy używać dziurek nosa naprzemiennie” – na taką naukę idą publiczne pieniądze w ramach akcji „Seks w moim mieście”. – Strasznie kręciły mnie jego buty, zapach, mógłbym lizać jego stopy bez końca – treści, które były dotąd znane jedynie nieszczęśnikom cierpiącym na zawirowania własnej seksualności, stawały się wtedy elementami programów wspieranych pieniędzmi z naszych podatków. Tak było jeszcze w 2013
     
25%
pozostało do przeczytania: 75%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze