Prysznicownia Radość

Chrześcijanie wraz z ludźmi dobrej woli stoją dziś przed zadaniem odtworzenia polskiego państwa, bo tylko wtedy wolni będą wszyscy
Już w przyszły czwartek rozpoczynamy świętowanie 30-lecia powstania „bruLionu”. – W jakim celu? – pyta mnie żona. Współzałożycielka kwartalnika, jedna trzecia pierwszej, podziemnej redakcji. 

Jest czas słów jednania. Czas zadośćuczynienia i oczyszczenia. 
Dziesięciolecie obchodziliśmy w Ponurzycy. Z tego pierwszego spotkania całej redakcji świetny film – „Planeta bruLion” – zrobił Darek Gajewski. Teraz w Warszawie-Radości będę tworzył prysznicownię, gdzie na sześć godzin będzie mógł przyjść bezdomny, zjeść, wykąpać się, wyprać ubranie, ogolić się, obciąć włosy. Poczuć się lepiej, dostać, jeśli zechce, informacje o instytucjach państwa i wspólnotach Kościoła, które mogą mu służyć pomocą. Ale to tylko jeden z powodów tego spotkania.
Chrześcijanie wraz z ludźmi dobrej woli stoją dziś przed zadaniem odtworzenia polskiego państwa, bo tylko wtedy wolni będą wszyscy. I wolno będzie być antychrześcijańskim. Debata publiczna musi znów zacząć służyć poszukiwaniu prawdy, nie walce o władzę. Gdy rządzą antychrześcijańskie ideologie: nazizm, komunizm, polityczna poprawność czy hedonistyczny, liberalno-aksamitny totalitaryzm, o prawdziwej wolności nie ma mowy. Tworząc chrześcijańskie, uniwersalne państwo, możemy mieć sojusznika – republikański uniwersalizm. 
Ludzie nie muszą łączyć się w klany i plemiona. Zwycięstwo 2015 r. nie jest sukcesem jednej partii ani nawet prawicowej koalicji. Na PiS oraz na Andrzeja Dudę postawili również ludzie o nie-prawicowej, choć prawej, wrażliwości. Można być prawym socjałem. Choć „prawy lewak” to oczywisty oksymoron. Ideologie nie mają w sobie krztyny uniwersalizmu. Uczciwe szukanie prawdy łączy ludzi. 
Dziś Polska prostuje plecy. Skończyło się sztuczne oddychanie. PRL i III RP odchodzą jak zły sen. Można zaczerpnąć powietrza pełną piersią, jak w czasie 16...
[pozostało do przeczytania 50% tekstu]
Dostęp do artykułów: