Dwóch Putinów i epidemia szaleństwa

Trudno zliczyć, ile słów zużyto w ciągu ostatnich czterech lat, by nas przekonać, że zamachu w Smoleńsku nie było i być nie mogło także i przede wszystkim dlatego, że nikt nie miał racjonalnego motywu, by go dokonać, a już szczególnie Rosja i jej przywódca Władimir Putin

Nie mieści się w głowie, że mógłby on być zdolny do tak nikczemnego czynu. A poza tym, dlaczego miałoby mu zależeć na śmierci Lecha Kaczyńskiego, który według rodzimego i zagranicznego „przemysłu pogardy” był prezydentem nic nieznaczącym, niewartym uwagi i zachodu, z góry skazanym na porażkę w zbliżających się wówczas wyborach?
I tylko nie do końca było wiadomo, dlaczego Lecha Kaczyńskiego tak bardzo atakowano, dlaczego cały ów „przemysł” powstał, skoro można przecież było go po prostu zignorować, przeczekać, zlekceważyć. Liczba i zaciekłość wrogów prezydenta Kaczyńskiego najlepiej pokazują, jak bardzo takie lekceważące oceny mijały się z rzeczywistością. Były one częścią wojny, jaką pokomunistyczny establishment wytoczył temu prezydentowi, pierwszemu, który ośmielił się być wobec niego autonomiczny. Dziś wiemy, że po śmierci Lech Kaczyński jest równie groźny jak za życia – i to właśnie dlatego wszelkimi sposobami zwalcza się pamięć o nim.
Jeśli jednak idzie o Putina, czasy się zmieniły i teraz – po autorytatywnej, choć tylko chwilowej diagnozie kanclerz Merkel – ogłoszono, że Putin żyje „w innym świecie”, jest szalony, nieobliczalny i nieprzewidywalny, może zrobić wszystko, a jego myślenie i działania nie podlegają zasadom racjonalności. Owładnięty szałem Putin jest zdolny do wszelkich irracjonalnych działań – mógłby nawet, jak ostrzegał nasz racjonalny i pragmatyczny do granic utraty tożsamości premier, rozpocząć kolejną wojnę światową i dzieci polskie mogłyby znowu nie pójść 1 września do szkoły. Na szczęście chronią nas przed tym nie tylko Unia i NATO, ale przede wszystkim rządy naszego pragmatycznego premiera. I na szczęście dzięki rozsądnej polityce...

[pozostało do przeczytania 48% tekstu]
Dostęp do artykułów: