Burmistrzowa struga Herberta

W jednym z dramatów Szaniawskiego sprytny burmistrz wygrywa ze złotopiórym Ptakiem, który samym swoim istnieniem narusza spokój miasteczka: każe rajcom na wszelkie napomknienia o Ptaku reagować zdziwieniem: „Jaki ptak? ”. Potem mogą dorzucić wyrozumiale: „A, ptaszek! ”. Mieszkańcy otrzymują sygnał, że nie dzieje się nic wielkiego i dziwnego, a przeciwnie: rzecz „tycia, tyciutka”. Złocistopióry Ptak zamienia się w „tylko ptaka”

Zatytułowany „Wierność” wybór tekstów o Herbercie został dokonany przez Annę Romaniuk wedle recepty małomiasteczkowego burmistrza Największą wadą książki jest to, że prawie nie ma w niej artykułów, które pokazałyby, na czym polegał fenomen Herberta w PRL i w III RP. Zamiast ukazania, czym Poeta zasłużył na podziw – przeważają w wyborze plotki udowadniające, że był taki podobny, byle jaki, jak wszyscy. „Tylkoptak”.
Rozsypana mozaika
Książka liczy 570 stron, prezentuje 64 teksty, najwcześniejsze pochodzą z lat 70., ostatnie z roku 2014. Większość (43 artykuły, listy i wspomnienia) to dosłowne przedruki, 10 zostało zamówionych specjalnie do tej książki. Reszta to wkład pani Romaniuk: 9 wywiadów i 2 kompilacje rzeczy starszych.  Skoro redaktorka mogła zamieścić, co chciała, skoro mogła rozmawiać z każdym, kto nieleniwy, interesujące staje się nie tylko to, co zamieszczone, lecz i to, co zostało pominięte. 
Wyliczankę pominięć zacznijmy od sprawy zasadniczej. Przy takiej liczbie tekstów, punktów widzenia, błędów pamięci i zwyczajnych łgarstw niezbędny był szkic syntetyczny, łączący wspomnienia w całość i korygujący błędy. Takiego tekstu nie ma. Albo zdecydowały względy oszczędnościowe, albo wśród redaktorów zabrakło osoby kompetentnej. Biografia poety miast układać się w barwną, klasycyzującą mozaikę – rozsypuje się w kupę szkiełek, kamieni i rzeczy jeszcze dziwniejszych. 
Do tych ostatnich należy tekst Mikołaja Bieszczadowskiego, z którego czytelnik może się dowiedzieć, że Herbert uciekł ze...
[pozostało do przeczytania 85% tekstu]
Dostęp do artykułów: