Kontrrewolucja zdrowego rozsądku

Dodano: 07/07/2015

Pokolenie rewolucji obyczajowej zaczyna właśnie wymierać, katolicy powinni przygotowywać ofensywę. Duch dziejów nie istnieje. Jeśli odwojujemy uniwersytety i media, za 30 lat rozprawimy się z konsekwencjami rewolucji obyczajowej Tukidydes już prawie 2500 lat temu zauważył, że większość niewiele troszczy się o znalezienie prawdy i raczej skłonna jest przyjmować gotowe opinie. Wiedzione tą myślą ostatnie pokolenie europejskich rewolucjonistów, gdy klęską zakończyła się próba przejęcia władzy politycznej w 1968  r., rozpoczęło zwycięską walkę o uniwersytety i media. Lobby obyczajowych rewolucjonistów narzuciło Zachodowi przekonanie, że zabójstwo dziecka nie jest zabójstwem, lecz prawem kobiety do własnego brzucha. W konsekwencji każdego dnia w największym kraju Zachodu morduje się dziewięciomiesięczne dzieci, doprowadzając do porodu główki, którą lekarz rozbija i specjalnym urządzeniem wysysa mózg ofiary. Liberalno-lewicowi barbarzyńcy przekonali Europejczyków, że
     
27%
pozostało do przeczytania: 73%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze