Rosja gra kartą praw człowieka

Czy to przypadek, że spora część liderów opozycji wobec Nazarbajewa to przedstawiciele mniejszości rosyjskiej, liczącej 25–30 proc. ogółu mieszkańców tego kraju? W sposób oczywisty ludzie Putina mogą mieć na nich większy wpływ i przełożenie niż na etnicznych Kazachów

Niektórzy twierdzą, że karta „praw człowieka i obywatela” była bardzo ważnym elementem gry polityczno-dyplomatycznej między komunistycznym Wschodem a demokratycznym Zachodem. To szeroko rozumiany „Zachód”, zwłaszcza USA, ale też EWG, potrafiły korzystać z nich lepiej w latach 70. i 80., a konkretnie od 1972 r., gdy odbyła się KBWE, czyli Konferencja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie.
[pozostało do przeczytania 82% tekstu]
Dostęp do artykułów: