Życie pod ścianą

Dane publikowane przez unijny Eurostat nierzadko wzbudzają kontrowersje z powodu posługiwania się odmiennymi metodami liczenia niż te stosowane w Polsce. Jednak statystyki dotyczące poziomu bezrobocia w naszym kraju dość wiernie ukazują jeden z wielu nierozwiązanych przez obecne władze problemów. Pięć województw wschodnich znalazło się w ostatniej dwudziestce regionów państw członkowskich UE pod względem wysokości PKB na głowę mieszkańca

Oprócz przyczyn historycznych i wieloletnich zaniedbań taki stan rzeczy stanowi wynik preferowania przez władze tzw. polaryzacyjno-dyfuzyjnego, a nie zrównoważonego modelu rozwoju regionu. Niestety, niewiele zmieniają unijne programy dofinansowujące inwestycje, także w polskich wschodnich województwach, w tym specjalnie im poświęcony „Program Operacyjny Polska Wschodnia”, funkcjonujący także w obecnej perspektywie finansowej, tj. do 2020 r. Sytuacji z pewnością nie polepszy jedno z ostatnich posunięć rządu, który zdecydował o umieszczeniu produkcji 50 wojskowych helikopterów w Łodzi, a nie w którymś z istniejących zakładów znajdujących się na naszych wschodnich rubieżach (PZL–Świdnik, PZL–Mielec). Stanowiłoby to z pewnością impuls prorozwojowy dla tamtejszych regionów.
Wschód na 28 proc.
Z danych Eurostatu wynika, że PKB na osobę w Polsce wynosiło w 2013 r. 10,3 tys. euro, tj. 39 proc. średniej UE (26,6 tys. euro). Z tym że poszczególne województwa wykazywały po tym względem dość istotne zróżnicowanie. Największe – mazowieckie odnotowało wówczas wysokość tego wskaźnika (16,4 tys. euro) na poziomie 62 proc. średniej unijnej. 
Natomiast w pięciu województwach tzw. ściany wschodniej (lubelskie, podkarpackie, warmińsko-mazurskie, podlaskie oraz świętokrzyskie) poziom PKB na jednego mieszkańca w wysokości 7,3 tys.–7,5 tys. euro odpowiadał zaledwie ok. 28 proc. średniej unijnej. 
Gwoli ścisłości należy dodać, że polskie województwa wypadły lepiej w statystykach Eurostatu,...
[pozostało do przeczytania 56% tekstu]
Dostęp do artykułów: