Jedyne źródło prawdziwego sensu

Ludzie walczący z Kościołem, jedynym w pełni trwałym w globalnym sensie wehikułem wartości, nie wiedzą, co czynią

Prawie 30 lat temu powołałem do życia pojęcie określające nową jakość ontologiczną. Coś, co nie jest bytem, jednocześnie nie będąc niebytem. Nibyt.
Intuicja ta wzięła się z refleksji nad istnieniem/nieistnieniem wielu kategorii opisu rzeczywistości właściwych państwu i społeczeństwu realnego komunizmu. Po 1993 r., kiedy radzieckie wojska mundurowe wyszły z Polski, przez dłuższy czas żyłem w przekonaniu, że kategoria nibytu ma z roku na rok coraz mniejszą wartość poznawczą. Ale dziś przestałem tak sądzić. Rzeczywistość III RP zaczyna silnie
[pozostało do przeczytania 72% tekstu]
Dostęp do artykułów: