Stary świerk

Huragan, który przeleciał nad Milanówkiem w nocy z 5 na 6 grudnia zeszłego roku, przewrócił jeden ze świerków rosnących w naszym ogrodzie. O drugiej w nocy obudził mnie łomot – ale ponieważ wiedziałem, że nadciąga huragan, uznałem, że to wiatr tak łomocze, bijąc w dach i w ściany.

Dopiero rano, kiedy podniosłem rolety, zobaczyłem, że z czterech ogromnych, starych świerków stoją tylko trzy – ten czwarty, najsłabszy, upadł na płot, który oddziela nas od sąsiadów, i połamał gałęzie rosnących przy nim brzózek. Ale ponieważ bryła korzeniowa wydobyta została z ziemi w połowie, brzózki oraz płot ocalały. Ciąg dalszy był taki. Udałem się do siedziby straży miejskiej i
[pozostało do przeczytania 63% tekstu]
Dostęp do artykułów: