Oczy Fryderyka Wielkiego

Czytałem gdzieś, że na biurku kanclerz Merkel stoi niewielki portret carycy Katarzyny II. Czy to prawda – nie wiem, ale jeśli tak właśnie jest, to uzasadniony byłby domysł, że niemiecka kanclerz jest zafascynowana rosyjską carycą i chciałaby być do niej podobna.

Według mnie, podobieństwo między tymi dwiema Niemkami (przypominam, że Katarzyna była księżniczką ze Szczecina) nie ogranicza się do sfery polityczności. Także bowiem w urodzie Angeli Merkel jest coś takiego, co upodabnia ją do Katarzyny – obie te damy można uznać za potężne nie tylko w sensie politycznym. Oczywiście widać również pewne różnice – rosyjska caryca była bardziej posępna, a także bardziej
[pozostało do przeczytania 58% tekstu]
Dostęp do artykułów: