Świat po upadku bomby obyczajowej

Dodano: 02/10/2013 - Nr 40 z 2 października 2013
Żyjemy w świecie przeciętym na pół. Ludzie dzielą się bowiem na tych, którzy współczują dziecku, które będzie miało dwie mamy. I na tych, którym ta nienaturalna sytuacja nie przeszkadza Zachodni świat jest niszczony przez kolejne rewolucyjne Hiroszimy. Zaczynamy żyć w kulturowym Nagasaki. Europa jak Fukushima. Śmierć i bezruch. Nie powstają arcydzieła, kolejne pokolenia zatracają się w histerycznej konsumpcji. Wracając ze starej Europy, pod powiekami przywożę smutną fotografię dzisiejszego Europejczyka: wewnętrzna pustka, wszechogarniająca nuda. Do tego wokół krążą stada ideologicznych szakali, żerujących na rozkładających się, bo pozbawionych transcendentnych fundamentów, społeczeństwach. Czytam właśnie skandynawski kryminał. Dobra, trzeciorzędna literatura. Nieźle zarysowane postaci, wciągająca intryga, czyny mają swoje konsekwencje. Lektura jest jednak mocno dołująca. Autorka opisuje bowiem świat, przez który przetoczył się już walec rewolucji obyczajowej. Z
     
29%
pozostało do przeczytania: 71%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze