Ja wiem, a ty rozumiesz, czyli o mrugankach

Pomiędzy sędzią czy prokuratorem a adwokatem broniącym podsądnego bardzo często dochodzi do cichego dealu.
 
Mruganka to neologizm pochodzący oczywiście od mrugania do siebie okiem. Gdy dwie osoby doskonale wiedzące, co piszczy w trawie, rozumiejąc się bez słów, „puszczają do siebie oczko”, a następnie robią to, co bezgłośnie ustaliły owym mrugnięciem i mają pewność, że druga strona mruganki nie wyłamie się z nawiązanej konwencji działania, dzieje się dokładnie to, co bez zbędnych słów ustaliły. Ludzie powiadają w takich razach, że jeden wie, a drugi rozumie. Taka mruganka w kontaktach zawodowców reprezentujących laików bardzo często odbywa się na salach sądowych. Pomiędzy
[pozostało do przeczytania 75% tekstu]
Dostęp do artykułów: