Martwe oczy anorektyczki

Gdy w wirtual zostanie włączony dotyk, zapach i smak, siła oddziaływania takiej rzeczywistości stanie się porównywalna z działaniem narkotyków. Spełnią się wtedy wizje totalitarnych społeczeństw, w których masy będą utrzymywane w posłuszeństwie dzięki dostarczaniu im rozrywki działającej z siłą zbliżoną do realnych doświadczeń.
 
 Znam babcie lepiej wprowadzone w kwestie emocjonalne rodziny Mostowiaków niż w problemy własnych wnuków. Znam trzydziestopięcioletnich facetów mieszkających u mamusi, którzy nie są w stanie wziąć odpowiedzialności za siebie, a co dopiero za kobietę i dziecko. Mentalnie mają po siedemnaście lat. Czytałem o chłopaku, który zabił matkę, bo odłączając komputer od źródła prądu, zniszczyła jego awatara, którego w jednej z gier sieciowych rozwijał od sześciu miesięcy. Rzeczywistość wirtualna pochłania coraz więcej osób. Coraz częściej staje się miejscem ucieczki.
 
Kiedy człowiek ulega zauroczeniu lub przeżywa początek przyjaźni, nie widzi wad drugiej strony. Chce z tą osobą przebywać stale, czas upływa mu, gdy z nią jest, w sposób niezauważalny. Jednak ta chemia neurotransmiterów wkrótce się kończy i stajemy przed wyborem, co robić dalej z tą relacją. Nagle chłopak widzi, że dziewczyna ma szparę między zębami. Dziewczyna zaczyna dostrzegać, że chłopak ma krzywe nogi. Przyjaciel potrafi przyjść i przez trzy godziny mówić o czymś, co emocjonuje jego jedynego na świecie. Możesz go wysłuchać albo go zranisz. Relacja po okresie zauroczenia staje się wyzwaniem. Przyjaźń, miłość polegają również na rezygnowaniu z siebie. Dzięki temu relacja w realu rozwija. Stajesz się coraz dojrzalszy. W wirtualu mogę na czacie rozmawiać z pięcioma osobami. Jeśli mój rozmówca odpisuje zbyt wolno, mogę przerzucić się na rozmowę z kimś innym. Mogę każdemu rozmówcy przedstawiać się w dowolny sposób. Mogę kompensować swoje braki. Będąc tchórzem, kreować się na bohatera. W grach komputerowych mogę zdobywać brakujące mi w realu „moce” i przeżywać...
[pozostało do przeczytania 41% tekstu]
Dostęp do artykułów: