Wołyń biało-czerwony

Biało kwitnące sady, cumulusy wolno płynące nad równiną, letnie sukienki kobiet, dziecięce podkolanówki. Przed dworem, kościołem, w powozie, na brzegu rzeki. Międzywojenny Wołyń z jego dziewiczą przyrodą i przyjaznym, zwłaszcza latem, klimatem był dla Polaków rajem. Odrodzone państwo polskie nagradzało urodzajną ziemią swoich bohaterów: legionistów, uczestników wojny polsko-bolszewickiej. Razem z mężczyznami w oficerkach przybywały ich młode żony i dzieci. Początki bywały bardzo trudne, ale w latach 30. wojskowe rodziny współtworzyły już polski żywioł z zakorzenionymi na Wołyniu ziemianami i chłopami. W licznych koloniach tętniło życie, młodzież z głębi kraju spędzała tam wakacje, relacje z ukraińskimi sąsiadami układały się lepiej niż poprawnie. Stopniowo odżywał zduszony w epoce zaborów mit zaścianka z „Pana Tadeusza”. W Równem powstała grupa poetycka „Wołyń”. Idylliczne krajobrazy inspirowały Józefa Czechowicza, Józefa Łobodowskiego, Wacława Iwaniuka.

Rzeź wołyńska jest wstrząsająca nie tylko ze względu na makabryczne metody zbrodni. Także dlatego, że wydarzyła się w płodnej kulturowo krainie niewinności. Wprawdzie w 1943 r. polski żywioł był już niekompletny, bo wcześniej Sowieci wywieźli na Sybir większość naszych wojskowych, ale wskrzeszony przed wojną arkadyjski mit prowincji tlił się jeszcze w zbiorowej świadomości. I nagle, niemal z dnia na dzień, Polacy zstąpili z raju do piekła. Czysta biel została wyparta przez krzepliwą czerwień. Krew spływająca po ścianach mieszkań, łóżkach, stołach, znacząca siekiery, piły, noże, sącząca się spod świeżej ziemi, którą przysypano doły śmierci. Wydaje się, że jako spadkobiercy pomordowanych na Wołyniu możemy tylko powtarzać za Janem Lechoniem: „Jak Dante za Wergilim schodźmy do podziemi / Słuchać jęków w ciemnościach, gdzie się rozum traci, / Śród murów obryzganych przez krew naszych braci, / Przez które zda się jeszcze wołają do siebie, / Idźmy szukać tych kości, których nikt nie grzebie”.

...
[pozostało do przeczytania 26% tekstu]
Dostęp do artykułów: