Autor, autor!

Słowo „narracje” robi w ostatnich miesiącach spektakularną karierę. Osoby wypowiadające się w głównych mediach stosują ten termin bez żadnych ograniczeń. Według nich każda siła polityczna czy społeczna w Polsce uprawia jakąś narrację: modernizacyjną, lewicową czy – uwaga! – smoleńską. Dawniej debaty zaczynano od ustalenia faktów, które nie podlegały dyskusji. Można było spierać się jedynie o ich konsekwencje. Dziś nawet twarde fakty są traktowane jako element ideologicznej narracji. Stwierdzenie, że się w nią „wpisują”, odbiera im realność. Narrację buduje się w literaturze, a więc w świecie fikcji. Długo irytowało mnie odnoszenie tego słowa do polityki, która przecież powinna rozwiązywać realne problemy Polaków. Nie sposób go jednak uniknąć, gdy obserwuje się działalność Platformy Obywatelskiej. Tu rzeczywiście chodzi o fikcję. „Prawdę” można swobodnie kreować, byle narracja była w miarę spójna. Demonizm obecnego systemu władzy polega na tym, że jego udziałowcy próbują ukazać jako
     
36%
pozostało do przeczytania: 64%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze