Oswajacze komuny

Wybielanie PRL‑u \ Źle użyty Bareja

Milicyjna nyska stoi na jednej z warszawskich ulic. Koło niej młody mężczyzna w mundurze funkcjonariusza MO. Nie, to nie wspomnienie czarnego okresu w historii Polski. Milicyjna suka nie służy do przewożenia zbuntowanych obywateli do aresztu, czyli na tzw. dołek, tylko do... reklamowania kuchni serwowanej w pobliskim lokalu. Mężczyzna uśmiecha się, macha lizakiem i wskazuje na drzwi do restauracji „Kameralna”. Zachęca do wejścia i pobiesiadowania.   Tę scenę można było niejednokrotnie oglądać na ul. Foksal. Wielu opozycjonistów, którzy poświęcali czas i zdrowie na walkę z reżimem komunistycznym, nie jest w stanie zrozumieć, jak można symbole totalitaryzmu, dławienia demokracji, wykorzystywać do reklamowania czegokolwiek w wolnym kraju. Tak jak trudno sobie wyobrazić, by którakolwiek z knajp ustawiła przed bramą budę gestapo i faceta w mundurze ze swastykami, który wymachując radośnie knutem, zachęcałby do posilenia się pod portretem Adolfa Hitlera albo Rudolfa Hoessa, w sali
     
16%
pozostało do przeczytania: 84%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze