Bać się czy nie bać?

Tłusty niedźwiedź czy mysz cerkiewna? Światowe mocarstwo czy jego atrapa? Sprawne państwo czy burdel na kółkach? Demokracja in spe czy postkomunistyczny reżim? Nawet Rosjanie nie wiedzą dokładnie, w jakim kraju żyją. Niektórzy rano narzekają na bidę z nędzą, a wieczorem twierdzą, że cały ten zgniły Zachód trzeba za pysk chwycić. Inni odwrotnie: na trzeźwo chwalą kremlowską politykę, a po pijaku wieszają psy na Putinie.

Po 10 kwietnia 2010 r. spotkałem wielu Polaków, którzy cierpią na podobną schizofrenię. Jeden z nich, wyborca PO, usiłował mnie przekonać, że Rosja to państwo w pełni demokratyczne i niezwykle nam przyjazne. Po godzinie rozmowy zauważył, że nasz sąsiad jest duży i
[pozostało do przeczytania 67% tekstu]
Dostęp do artykułów: