Jak zdobywano Azoty

POLSKA–ROSJA \ Gra o przyszłość

Przejęcie Azotów oznaczałoby utratę przez Polskę dużej części suwerenności ekonomicznej. Kreml uzyskałby potężne narzędzie umożliwiające dyktowanie Polsce cen gazu, utrudnianie eksploatacji gazu łupkowego, a nawet wpływ na ceny żywności. Aleksander Kwaśniewski zachował się jak podrzędny lobbysta, którego nie obchodzi interes własnego kraju.   Polska chemia, jedna z nielicznych ocalałych po tzw. transformacji gałęzi naszej gospodarki, ma niezwykłą historię. Od początku powstania do dziś zasługuje w pełni na miano polskiego przemysłu narodowego. Rzadko przecież zdarza się, by twórcą osobiście kierującym rozwojem jakiejś branży był prezydent państwa, w dodatku związany z tą dziedziną zawodowo. Tymczasem Ignacy Mościcki, prezydent Rzeczypospolitej w latach 1926–1939, był chemikiem i to właśnie on położył podwaliny pod trwający od niemal już wieku ogromny rozwój tego sektora. To Mościcki, profesor chemii, a jednocześnie wynalazca, autor wielu patentów i przemysłowiec, był inicjatorem
     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze