Sędziowie na polityczne zapotrzebowanie

Władza sądownicza, obok ustawodawczej i wykonawczej, jest filarem państwa demokratycznego, strażnikiem praw i wolności obywatela. Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez uzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd. Tyle Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Do tego ten napis na gmachu sądów w Warszawie: „Sprawiedliwość jest ostoją mocy i trwałości Rzeczypospolitej”, rzeźba Temidy z opaską na oczach i wagą w rękach, zapewniająca bezstronność. I łacińskie paremie o regułach procesowych umieszczone na kolumnach Sądu Najwyższego. Na przykład ta: „We wszystkich sprawach powinna mieć pierwszeństwo zasada sprawiedliwości i słuszności nad zasadą ścisłego prawa”. Albo inna: „Przywrócić godność prawdzie”. Piękne to słowa, a jak wygląda praktyka?

Po „szkole Duracza”

Lata Polski tzw. ludowej włączyły niezwykle aktywnie wymiar sprawiedliwości do walki politycznej. Kilka dni temu obchodziliśmy Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Przypominano bohaterów podziemnej walki, ale również sądowych zbrodniarzy. Często nawet bez prawniczego wykształcenia, po przyspieszonych kursach w słynnej „szkole Duracza” lub szkoleniu w Akademii Wojskowo-Politycznej im. Feliksa Dzierżyńskiego, skazywali polskich patriotów na śmierć. Pomagali im przy tym sprowadzeni do Polski sowieccy „eksperci”. Trudno policzyć te sądowe morderstwa. Na pewno były ich tysiące. Co się stało z tymi „sędziami nie od Boga” – jak mówił o sobie jeden z sądowych zbrodniarzy? Wiadomo. Niezłe emerytury, stanowiska w resorcie sprawiedliwości, a niektórzy wymierzali dalej ludową sprawiedliwość albo sędziowską togę zamieniali na adwokacką. Niewiele zmieniła „odwilż” w 1956 r. Był poznański czerwiec, władza ludowa dostrzegała następnych wrogów. I znów wymiar sprawiedliwości włączył się aktywnie do eliminacji przeciwników politycznych. Wyroki śmierci już nie zapadały, ale długoletnie więzienia tak. Marzec 1968 r. Studenckie...
[pozostało do przeczytania 72% tekstu]
Dostęp do artykułów: