Jawność

Dodano: 26/02/2013 - Nr 9 z 27 lutego 2013

Warto zarejestrować głosy reżymowej prasy i czołowych utrwalaczy platformianej władzy, podniesione w nawiązaniu do pokazowego procesu Katarzyny W., który pokazowym stał się głównie za sprawą oskarżonej, której patologiczne „parcie na szkło” i mechanika funkcjonowania mediów, zwłaszcza brukowych, spowodowały, że sprawa najpierw „zaginięcia”, a potem przyczyn śmierci malutkiej dziewczynki, córki oskarżonej, stała się sprawą publiczną i nic tego już zmienić nie może. Pośród głównych obrońców praw obywatelskich Katarzyny W., w pierwszym szeregu stanęła nestorka peowskich wazeliniarzy – Janina Paradowska. Zawtórowały jej także mniej zasłużone bojowniczki, np. Dominika Wielowieyska. Pierwszym grzechem sędziego Chmielnickiego stało się, wedle medialnych obrońców Katarzyny W., ujawnienie na miesiąc przed rozpoczęciem procesu treści aktu oskarżenia w tej sprawie. Na nic nieśmiałe argumenty, że skoro sprawa odbywa się jawnie, to i tak media zarejestrują w toku rozprawy treść tego dokumentu i
     
39%
pozostało do przeczytania: 61%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze