Sen.s

W pracy Tyś ochłodą, w skwarze żywą wodą, w płaczu utulenie. Światłości najświętsza! Serc wierzących wnętrza poddaj swej potędze! Bez Twojego tchnienia cóż jest wśród stworzenia? Jeno cierń i nędze! Obmyj, co nieświęte, oschłym wlej zachętę, ulecz serca ranę! Nagnij, co jest harde, rozgrzej serca twarde, prowadź zabłąkane. Daj Twoim wierzącym, w Tobie ufającym, siedmiorakie dary! Daj zasługę męstwa, daj wieniec zwycięstwa, daj szczęście bez miary! Wiele razy z Pawłem boksowaliśmy się intelektualnie. Tylko boks zbliża ludzi! Jego esej o Orianie Fallaci był jednym z dziesięciu najlepszych tekstów, jakie redagowałem. Był całkowicie samotny. Jego felieton o mijanych codziennie na ulicach naszego miasta nadludziach, o lemingach z land cruiserów, cytowałem wielokrotnie. Coraz częściej pisał na paliwie złych emocji. Kaleczył siebie. Choć miał rację. Pycha nadludzi z land cruiserów jest godna pogardy. Ale mylił się. Oni sami – nie. Mam nadzieję, że pisał do szuflady, że zostawił choćby
     
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze