Pokochajmy Rosję, zanim ona nas pokocha!

Nie złościć Niedźwiedzia

Najgorszy wybór to zdaniem autorów sytuacja, w której „odrzucona przez Zachód Rosja powraca do polityki mocarstwowej”. Można z tego wnioskować, że obecnie Rosja jest gołąbkiem pokoju, zwłaszcza na Kaukazie, ale możemy ją rozłościć i wówczas brak ustępstw odbierze jako kolejne jej odrzucenie, będzie karała i podporządkuje sobie Ukrainę, Białoruś i Kaukaz Płd. Dopiero wtedy pokaże, co to „polityka wielkomocarstwowa”. Teraz pan jest dobry, ale jak go zezłościmy, to się zbiesi, trzeba więc mu dać po dobroci, czego chce.

Odrzucenie spowoduje wzrost „poczucia zagrożenia dla bezpieczeństwa Polsce” (a zatem to nie zagrożenie rośnie, lecz tylko „poczucie”, czyli subiektywne i emocjonalne przekonanie obywateli polskich). Wtedy także Rosja będzie nas ignorować. Fakt, życie bez miłości Moskwy musi się autorom wydawać nie do zniesienia.

Scenariusz realistyczny

Słabnie pozycja NATO oraz dotkniętej nacjonalizmami UE i Zachód – o zgrozo – „nie decyduje się na włączenie w swoje podwoje Rosji”. Relatywnie rośnie natomiast pozycja międzynarodowa Rosji, a to powoduje, że „Polska nadal ma poczucie zagrożenia”. I znów autorów nie interesuje rzeczywista sytuacja, gdyż przyjmują, że Rosja nie może być żadnym zagrożeniem dla Polski. Nie, tu chodzi tylko o nasze „poczucie”, a nie o bezpieczeństwo.

Autorzy ekspertyzy ubolewają, że w takiej sytuacji szanse na pojednanie polsko-rosyjskie są niewielkie. By jednak do niego doprowadzić, Polska musi mieć szczególną motywację (w wypadku Niemiec udało się to dzięki przystąpieniu Polski do UE). Autorzy sugerują następnie, że trzeba znaleźć wspólne interesy Polski i Rosji, a więc zakładają, że one istnieją. A zatem wymyślajmy, „dokąd Polska ma zmierzać, idąc z Rosją? ”. Podpowiem: do Unii Euroazjatyckiej albo od razu na Sybir. Więcej odwagi w obronie interesów Rosji!

Źródła natchnienia

Autorzy...
[pozostało do przeczytania 35% tekstu]
Dostęp do artykułów: