Pokochajmy Rosję, zanim ona nas pokocha!

Nie złościć Niedźwiedzia Najgorszy wybór to zdaniem autorów sytuacja, w której „odrzucona przez Zachód Rosja powraca do polityki mocarstwowej”. Można z tego wnioskować, że obecnie Rosja jest gołąbkiem pokoju, zwłaszcza na Kaukazie, ale możemy ją rozłościć i wówczas brak ustępstw odbierze jako kolejne jej odrzucenie, będzie karała i podporządkuje sobie Ukrainę, Białoruś i Kaukaz Płd. Dopiero wtedy pokaże, co to „polityka wielkomocarstwowa”. Teraz pan jest dobry, ale jak go zezłościmy, to się zbiesi, trzeba więc mu dać po dobroci, czego chce. Odrzucenie spowoduje wzrost „poczucia zagrożenia dla bezpieczeństwa Polsce” (a zatem to nie zagrożenie rośnie, lecz tylko „poczucie”, czyli subiektywne i emocjonalne przekonanie obywateli polskich). Wtedy także Rosja będzie nas ignorować. Fakt, życie bez miłości Moskwy musi się autorom wydawać nie do zniesienia.Scenariusz realistyczny Słabnie pozycja NATO oraz dotkniętej nacjonalizmami UE i Zachód – o zgrozo – „nie
     
31%
pozostało do przeczytania: 69%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze