W piątą rocznicę. O autorytarnym systemie Tuska

Potrzeba dania odporu Jednak w obu przypadkach zbyt wyraźne było polityczne zamówienie, zbyt nachalna polityczna ingerencja. Wyraźna była potrzeba dowartościowania marszu oficjeli kosztem marszu społecznego. Jeszcze pilniejsza istniała potrzeba dania odporu w kwestii Smoleńska. Nocne konsultacje właściciela „Rzeczpospolitej” z rzecznikiem rządu Grasiem w wolnym kraju uznane byłyby za całkowicie kompromitujące (podobnie jak poprzednie naciski rzecznika prasowego MSZ, których ujawnienie powinnio skutkować natychmiastową jego dymisją). Przy okazji nasuwa się pytanie, czy to nie tej i podobnym przyjaźniom Grzegorz Hajdarowicz zawdzięcza to, że w ogóle został właścicielem tej gazety. Zbyt dużo było także świadków wydarzeń na Marszałkowskiej, by dało się ukryć, że zamieszki były w dużej mierze wywołane działaniami policji. Jak wiemy, organizator konkurencyjnego marszu, marszu oficjeli, Bronisław Komorowski, był na bieżąco informowany o rozwoju wypadków. Przez ostatnie
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze