Swoboda u bram

Trzeba też zauważyć, że granica polsko-rosyjska sprzed 1793 r. de facto dzieli Ukrainę na dwie części. Powoduje tym samym, że pod względem świadomości historycznej, narodowej i politycznej w jednym państwie istnieją dwa różne społeczeństwa, które więcej już dzieli, niż łączy. Być może w nieodległej przyszłości będzie to linia takiego samego rozpadu, jaki dotknął na naszych oczach Czechosłowację i Jugosławię. W rozpad ten osobiście wątpię, bo jeżeli rosyjski niedźwiedź będzie chciał połknąć swojego zachodniego sąsiada, to w całości, choć sama Galicja, jako region na wskroś zaniedbany, może być mu do niczego niepotrzebna.
Warto dodać, że wybory podzieliły także Cerkiew prawosławną.
[pozostało do przeczytania 69% tekstu]
Dostęp do artykułów: