Swoboda u bram

Dodano: 03/11/2012 - Nr 45 z 7 listopada 2012

Trzeba też zauważyć, że granica polsko-rosyjska sprzed 1793 r. de facto dzieli Ukrainę na dwie części. Powoduje tym samym, że pod względem świadomości historycznej, narodowej i politycznej w jednym państwie istnieją dwa różne społeczeństwa, które więcej już dzieli, niż łączy. Być może w nieodległej przyszłości będzie to linia takiego samego rozpadu, jaki dotknął na naszych oczach Czechosłowację i Jugosławię. W rozpad ten osobiście wątpię, bo jeżeli rosyjski niedźwiedź będzie chciał połknąć swojego zachodniego sąsiada, to w całości, choć sama Galicja, jako region na wskroś zaniedbany, może być mu do niczego niepotrzebna. Warto dodać, że wybory podzieliły także Cerkiew prawosławną. Duchowni uznający zwierzchnictwo patriarchy moskiewskiego Cyryla I popierali postkomunistów, a zwierzchnictwo patriarchy kijowskiego partię Batkiwszczyna uwięzionej Julii Tymoszenko. Z kolei grekokatolicy jak zwykle wspierali nacjonalistów. Niezależnie od tego, jak ukształtuje się nowy parlament w Kijowie,
     
33%
pozostało do przeczytania: 67%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze