Test dla episkopatu

Z kim będą solidarni biskupi rzymskokatoliccy z Polski? Z rodzinami ofiar czy sprawców zbrodni?

Prezydent Bronisław Komorowski 24 kwietnia br. spotkał się z Myronem Syczem z PO (d. w PZPR i UD), którego ojciec był członkiem krwawej UPA, wyrzynającej w kościołach modlących się księży i wiernych. Tematem rozmowy były obchody 70. rocznicy zagłady Polaków na Wołyniu. Tej pogawędce, pełnej serdeczności i komplementów, towarzyszył greckokatolicki abp Jan Martyniak z Przemyśla. Równocześnie prezydent  uchylił się od spotkania z rodzinami pomordowanych Polaków. Takie postępowanie jest szokujące. Czy można sobie np. wyobrazić, że przed 70. rocznicą zagłady warszawskiego getta prezydent RP spotyka się nie z rodzinami ofiar Holokaustu, ale z mniejszością niemiecką i dziećmi esesmanów?
 
Ustalono, że w Warszawie prezydent uda się nie na mszę św. rzymskokatolicką, odprawianą 11 lipca br., w rocznicę Krwawej Niedzieli w kościele na pl. Trzech Krzyży, lecz na nabożeństwo w cerkwi przy ul. Miodowej, które odbędzie się wcześniej, 27 czerwca, aby w ten sposób zneutralizować wydźwięk obchodów społecznych. Do stolicy na ten dzień przyjedzie także greckokatolicki abp Światosław Szewczuk z Ukrainy.
 
Wizyta ta odbędzie się z wielką, prawie carską, pompą, taką, jaka towarzyszyła wizycie patriarchy Cyryla I z Moskwy. Otworzą się szeroko drzwi państwowych i kościelnych urzędów. Gość z Ukrainy oczywiście nie planuje spotkań z rodzinami ofiar ludobójstwa, bo musiałby odpowiedzieć na trudne pytania dotyczące kolaboracji Cerkwi z Hitlerem i udziału niektórych jego duchownych w ludobójstwie. Rodziny te nie dostały też zaproszeń na ww. nabożeństwo. Czyżby miało się ono odbyć przy drzwiach zamkniętych, pilnie strzeżonych przez ABW? 
 
Głównym celem tej wizyty będzie jednak przekonanie episkopatu Polski, zwłaszcza abp. Józefa Michalika, do podpisania listu pasterskiego, który w fałszywym świetle przedstawia przyczyny i przebieg ludobójstwa oraz...
[pozostało do przeczytania 18% tekstu]
Dostęp do artykułów: