Piątka dla zwierząt to tylko pretekst. Chodzi o umiar i rozsądek

Felieton [Okoniem]

Gdy oddawaliśmy do druku ten numer „GP”, partia Jarosława Kaczyńskiego była przed decydujący-mi rozstrzygnięciami dotyczącymi przyszłości koalicji rządzącej. Dla wyborców PiS zawirowania ostatnich dni były na pewno ogromnym zaskoczeniem, a niekiedy wręcz rozczarowaniem. Spora część z nich ocenia, iż ustawa dotycząca zwierząt – bez względu na jej słuszność – nie jest warta kry-zysu władzy, który może doprowadzić do przyśpieszonych wyborów, a na pewno uniemożliwi czy w najlepszym wypadku drastycznie ograniczy reformowanie państwa.  W sferze przekazu Prawo i Sprawiedliwość bez wątpienia postępowało dość niezdarnie, bo pozosta-wienie wyborców – szczególnie tych najbardziej oddanych – z takim poczuciem trudno nazwać ina-czej niż błędem. Każdy bowiem, kto analizuje ten kryzys, widzi, iż tzw. piątka dla zwierząt była jedy-nie kroplą, która przepełniła czarę goryczy, a nie realnym powodem napięcia. Znając pragmatyzm pre-zesa PiS, idę o zakład, że nawet gdyby z jakichś powodów
     
27%
pozostało do przeczytania: 73%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze