Straciliśmy resztki zaufania do polskich władz

To, co działo się w dniu ekshumacji szczątków z grobu Anny Walentynowicz w Gdańsku, wygląda nie tylko na psychiczne dręczenie jej syna i wnuka, którzy walczą o prawdę o katastrofie smoleńskiej. Chaos organizacyjny, długie nocne oczekiwanie na cmentarzu, aż znajdą się wszyscy urzędnicy, zepsucie tomografu w momencie, gdy przystąpiono do badania ciała, wreszcie niezaplanowane przewożenie trumny z Bydgoszczy do Krakowa. W efekcie szczątki dwóch ofiar katastrofy, które powinny być przebadane oddzielnie, trafią w jednym czasie w to samo miejsce.

A miało być tak profesjonalnie. Właśnie powtarzanym jak mantra stwierdzeniem, że polscy biegli są w pełni profesjonalni, zasłaniała się prokuratura, odrzucając kolejne wnioski rodziny dotyczące udziału zachodnich ekspertów przy ekshumacji i badaniach szczątków Anny Walentynowicz.– Czuję jeden wielki niesmak. Strata czasu, pieniędzy publicznych, powtórne przeżywanie, wracanie do tragedii. Jestem ponownie emocjonalnie psychicznie rozbity. Jestem też zły, bo można było tego uniknąć, gdyby otworzono trumny po ich przylocie z Moskwy. Wszystko byłoby już dawno jasne – mówi syn legendy Solidarności, Janusz Walentynowicz. A wnuk Piotr dodaje: – Po dzisiejszym dniu straciliśmy resztki zaufania do polskich władz. Wszystko, co zobaczyliśmy dziś od trzeciej rano, jest zaprzeczeniem obietnic i deklaracji w sprawie organizacji i profesjonalizmu, jakie składała prokuratura, posługując się nimi do odrzucania naszych wniosków.

Kompromitacja na cmentarzu

Ekshumacja szczątków z grobu Anny Walentynowicz na gdańskim cmentarzu Srebrzysko miała się rozpocząć o trzeciej nad ranem. Do piątej nic się nie działo, bo na teren cmentarza nie dotarły przedstawicielki sanepidu. W tym czasie syn i wnuk „Anny Solidarność” czekali przy grobie. Według kpt. Marcina Maksjana z NPW „opóźnienie wynikło z tego, że inspektorzy sanitarni spóźnili się na tę czynność. Prokuratura będzie wyjaśniać, dlaczego do tego...

[pozostało do przeczytania 79% tekstu]
Dostęp do artykułów: