Prawdziwa natura

Felieton [Mucha na dziko]

Po pierwszej turze wyborów, gdy okazało się, że zaufanie Polaków do Andrzeja Dudy jest w skali kraju większe niż w tak zwanej „warszawce”, powróciła do łask zgrana melodia o tym, że na kandydata PiS głosowali głównie ludzie niewykształceni, mieszkańcy małych miast, osoby ubogie i roszczeniowe, a nawet patologia. O tym, że to nieprawda, możecie się Państwo przekonać nie tylko z lektury wywiadu z prof. Tomaszem Żukowskim, ale także rozglądając się wokół. Warto jednak pochylić się nad słowami „salonów”. Dlaczego na przykład prezes PZPN Zbigniew Boniek, b. premier Leszek Miller albo mający raptem sześć klas podstawówki piłkarz Wojciech Kowalczyk czy inni „inteligenci” z taką lubością obrażają Polaków? Przecież poza wszystkim wiedzą, że to będzie miało przeciwny skutek, że tylko zdenerwują ludzi. Przecież równie dobrze mogliby pokazać im powody, dla których w drugiej turze warto głosować inaczej niż w pierwszej. No właśnie. Aby to zrozumieć, warto przypomnieć sobie bajkę
     
49%
pozostało do przeczytania: 51%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze