Oblicze Chrystusa

Kościół w Polsce (ale i szerzej Polska) potrzebuje głębokiej przemiany mentalności społecznej w kwestii walki z pedofilią i molestowaniem seksualnym. Dwa filmy na temat pedofilii, które pojawiły się ostatnio w Polsce, i reakcje na nie pokazują niestety, że bardzo wielu Polaków traktuje tę sprawę jako pałkę na przeciwników ideowych albo element walki politycznej. 

Wielu także kompletnie nie rozumie mechanizmu molestowania, krzywdy, jaka spotyka dzieci molestowane przez osoby dorosłe, w tym przez księży, i ma tendencję do zrzucania winy na nieletnich. Bez zmiany tej postawy, ale także bez głębokiej empatii, bez uświadomienia sobie, że z perspektywy wiary Jezus ma dla nas twarz ofiar, nic lub niewiele się zmieni. Empatia dla ofiar jest zaś prostsza, gdy człowiek uświadomi sobie pewne podstawowe fakty związane z molestowaniem nieletnich i ich ujawnianiem. Często słyszę pytanie, dlaczego ofiary zgłaszają się tak późno? Dlaczego czekają tyle lat? Odpowiedź jest związana ze specyfiką tego przestępstwa, tej manipulacji. Po pierwsze, ofiary są często przekonywane przez sprawców, że to one w istocie są winne i że nikt im nie uwierzy. Wiele lat mija, zanim są w stanie się od tego uwolnić. Po drugie zaś, bardzo wiele lat trwa przepracowanie tego, co się wydarzyło, zrozumienia, przezwyciężenie wstydu, wyjścia z traumy. To się dzieje po kilkunastu, czasem dopiero po dwudziestu latach. Wcześniej jest wyparcie, ucieczka. A i tak nieliczni skrzywdzeni znajdują w sobie siły, by powiedzieć o tym publicznie. Trzeba też wiedzieć, że ujawnienie faktów, sprawiedliwość wobec sprawców, publiczne opowiedzenie, także po to, by chronić następnych, jest istotnym elementem terapii, uzdrowienia. To jest krok wyzwalający, przemieniający życie, będący ważnym elementem procesu uzdrawiania. A do tego jest on ważny dla wspólnoty, bo pozwala ją oczyszczać. Jeśli będziemy o tym pamiętać, to będzie nam łatwiej zmierzyć się z oskarżeniami i zobaczyć, że ofiary też są ludźmi...
[pozostało do przeczytania 1% tekstu]
Dostęp do artykułów: