Polityczny troll internetowy

Felieton [A daj pan spokój]

Nie, tym razem nie będzie o mnie, ale o kimś mniej ważnym. Nazywa się ten nic nieznaczący troll Donald Tusk i od razu odpowiem na pytanie, po co się nim zajmować, skoro nic nie znaczy? Dla satysfakcji długo i wielu czekało, aby dożyć takiej chwili, w której polityczny troll internetowy Donald Tusk może tyle co troll Matka Kurka albo i jeszcze mniej.  Nim Polacy uspokoili śmiech i drżenie brzuchów po orędziach marszałka Grodzkiego, do akcji wkroczył kabareciarz Tusk i ogłosił, że nie weźmie udziału w wyborach. Żyjemy w wolnym kraju i nawet w tej absurdalnej „nowej normalności” każdy może sobie na takie akty strzeliste pozwolić. Tusk jest jednym z 30 milionów wyborców i ze swoim głosem ma prawo robić, co mu się żywnie podoba. W jego przypadku o tyle jest to pusta i bezsensowna deklaracja, że on nie ma na kogo głosować. Poza Andrzejem Dudą wszystkie pozostałe wybory krążą wokół kompromitacji. Całkowitą porażką okazała się Małgorzata Kidawa-Błońska, nawiasem mówiąc Tusk
     
59%
pozostało do przeczytania: 41%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze