Krótka historia „układu warszawskiego”

Podobnie sztucznie zawyżone miały być ceny mostów Świętokrzyskiego i Siekierkowskiego. „Układ mostowy jest symbolem korupcji w Warszawie” – mówił później Lech Kaczyński, który jako prezydent stolicy domagał się wyjaśnienia kulis afery i złożył w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury.

Elektrim jest najważniejszy

Gdy projektowano II linię metra, mającą połączyć zachód i wschód miasta, tunel i Port Praski znalazły się dokładnie na jej drodze. Wszędzie na świecie drążenie metra pod ziemią jest wymuszone istniejącą gęstą zabudową. Gdzie to tylko możliwe, kolejki miejskie biegną po powierzchni lub na estakadach, co oczywiście jest znacznie tańsze. Dlaczego zatem metro miało w ogóle być schowane w tunelu pod niezagospodarowanymi terenami Portu? Logiczniejsze i korzystniejsze z punktu widzenia interesów miasta byłoby puszczenie go po powierzchni i dostosowanie doń projektowanej tam zabudowy. Tyle że wtedy spadłyby znacznie wartość terenu i zyski dewelopera…

W najwcześniejszych projektach metra rozważano dwa rozwiązania przeprawy przez rzekę: pod i nad Wisłą. Wielu specjalistów (już w latach 70.) uważało, że metro powinno wyjść na powierzchnię i przeciąć Wisłę po wiadukcie. Co zatem przesądziło o wyborze trasy pod dnem rzeki, znacznie droższej i – jak pokazała katastrofa – niebezpieczniejszej?

Wszak jeszcze podczas projektowania mostu Świętokrzyskiego analizowano możliwość poprowadzenia metra pod jezdnią mostu. Wygrał jednak interes dewelopera: zrezygnowano z połączenia przeprawy metra z mostem Świętokrzyskim, bo chciano go wybudować jak najszybciej i najtaniej.

Dlaczego jednak nie mógł w takim razie powstać osobny most dla kolejki miejskiej? Znowu pierwszeństwo uzyskała inwestycja Elektrimu: „Rozwiązanie z wiaduktem i mostem… byłoby sprzeczne z koncepcją zagospodarowania tego rejonu w projekcie Planu Miejscowego Portu Praskiego” – brzmi zapis w studium wykonalności metra.

...
[pozostało do przeczytania 84% tekstu]
Dostęp do artykułów: