Politycy i poeci

Liderzy Solidarności zamiast w komunistycznej Norymberdze osądzić przeszłość, nazwać zło złem, przestępstwo przestępstwem, chronili komunistyczne układy. Nie dlatego, że byli zdrajcami, lecz dlatego, że byli zadufanymi w sobie, marnymi politykami. Z jednej strony Wałęsa, który postanowił rządzić przy pomocy ludzi SB i WSI, z drugiej Familia, która postawiła na swą przewagę w telewizji publicznej. Katastrofa wojny na górze zabiła zaufanie do Solidarności. Uniemożliwiła powstanie normalnego państwa. I tego historia Wałęsie, Michnikowi i Mazowieckiemu nie zapomni.

Jak mógł Wałęsa sądzić, pyta Ziemkiewicz, że starzy ubecy będą mu naprawdę wiernie służyć? Jak Kuroń z Michnikiem mogli
[pozostało do przeczytania 78% tekstu]
Dostęp do artykułów: