W gospodarce rządzi niepewność

Ekonomiści stworzyli na potrzeby swoich badań model człowieka, który nie istnieje. Nazwali go homo oeconomicus i przypisali mu cechy, których praktycznie nikt nie spełnia. Wiadomo, niekiedy nauka musi się kierować uproszczeniami. Chodzi o to, aby w miarę możliwości analizować rzeczywistość, która jest bardzo skomplikowana i uwzględnienie wszystkich jej elementów jest niemożliwe. Innymi słowy, modele modelami, a rzeczywistość rzeczywistością. W praktyce ludzie to nie maszyny analizujące wszystko z kalkulatorem w ręku, bez cienia emocji i zawahania. 

Ostatnio pokazało to załamanie na światowych rynkach związane z koronawirusem. Akcje i inne aktywa notowały spadki niewidziane od wielu lat. Powodem jest ogromna niepewność. Podobnie działo się w 2008 roku, czyli w momencie, w którym wybuchał globalny kryzys finansowy. Wciąż nie ma odpowiedzi na pytania, jakie będą skutki wirusa z Wuhan, ile państw będzie musiało zamknąć granice, ile potrwają przestoje w fabrykach, ile łańcuchów dostaw zostanie zerwanych? Nikt tego nie wie, a jeśli mówi, że wie, to kłamie. Tego się nie da przewiedzieć i to właśnie budzi niepokój rynków. Ta niepewność towarzyszy zresztą całemu życiu gospodarczemu.

Firmy funkcjonują obecnie w rzeczywistości ekonomicznej, w której pewnikiem jest to, że nic nie jest pewne. To skutkuje efektem mrożącym, niezawierane mogą być nowe kontrakty, bo nie wiadomo, czy będzie się można z nich wywiązać. Te, które powinny być realizowane, stoją pod poważnym znakiem zapytania. Zmieniają się zachowania konsumentów, stoją w kolejkach po papier toaletowy i makaron, ale nie pójdą już raczej na zaplanowaną wizytę do fryzjera i innych lokali usługowych. Potężny cios dostanie turystyka, bardzo wrażliwa na takie wydarzenia jak epidemie czy gwałtowne zjawiska klimatyczne. 

Owo zamieszanie łagodzić może jasna i stanowcza deklaracja władz informujących, że zrobią wszystko, co konieczne, aby pomóc przedsiębiorcom. Taki przekaz ma...
[pozostało do przeczytania 43% tekstu]
Dostęp do artykułów: