Stagflacja, inflacja i inne strachy

Felieton [Okiem przedsiębiorcy]

Gospodarka narodowa to bardzo delikatny i skomplikowany system. Dlatego warto się jej przyglądać uważnie i dokładnie badać wszelkie zmiany, jakie zachodzą w tym mechanizmie. Trzeba też reagować na sytuację, w której może ona wypaść z równowagi. To niezwykle ważne zadanie dla władz odpowiadających za politykę fiskalną i monetarną. Czym innym jest jednak zwyczajne sianie paniki połączone z biciem politycznej piany. Mieliśmy już z taką sytuacją do czynienia na początku rządów Zjednoczonej Prawicy. Wszystko miało się zawalić. Pamiętacie Państwo prognozy 100-miliardowego deficytu czy realizacji tzw. greckiego scenariusza? Teraz historia zdaje się powtarzać. Polska jest krajem z jednym z najlepszych wzrostów PKB w Unii, ostatnio dołączyliśmy do grona państw, które uplasowały na rynku swój dług z ujemnym oprocentowaniem, Ministerstwo Finansów konsekwentnie poprawia strukturę polskiego długu, mimo hojnych programów społecznych budżet ma się znakomicie. Ale okazuje się, że to
     
30%
pozostało do przeczytania: 70%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze