Stagflacja, inflacja i inne strachy

Gospodarka narodowa to bardzo delikatny i skomplikowany system. Dlatego warto się jej przyglądać uważnie i dokładnie badać wszelkie zmiany, jakie zachodzą w tym mechanizmie. Trzeba też reagować na sytuację, w której może ona wypaść z równowagi. To niezwykle ważne zadanie dla władz odpowiadających za politykę fiskalną i monetarną.

Czym innym jest jednak zwyczajne sianie paniki połączone z biciem politycznej piany. Mieliśmy już z taką sytuacją do czynienia na początku rządów Zjednoczonej Prawicy. Wszystko miało się zawalić. Pamiętacie Państwo prognozy 100-miliardowego deficytu czy realizacji tzw. greckiego scenariusza? Teraz historia zdaje się powtarzać. Polska jest krajem z jednym z najlepszych wzrostów PKB w Unii, ostatnio dołączyliśmy do grona państw, które uplasowały na rynku swój dług z ujemnym oprocentowaniem, Ministerstwo Finansów konsekwentnie poprawia strukturę polskiego długu, mimo hojnych programów społecznych budżet ma się znakomicie. Ale okazuje się, że to nie ma żadnego znaczenia dla opozycji i permanentnych ekonomicznych malkontentów. Wielu z nich zarządzało już gospodarką, o skutkach tego zarządzania może lepiej nie pisać. Teraz jednak chętnie krytykują i punktują obecny rząd. A to wzrost nie taki, a to wydatki zbyt rozbuchane, a to inflacja za wysoka itp. itd. 

Nie chodzi o to, aby na sytuację gospodarczą nie zwracać uwagi i nie krytykować tego, co trzeba skrytykować. Obecnie jednak mamy do czynienia nie z polemiką o charakterze czysto ekonomicznym, lecz z atakiem motywowanym przede wszystkim czynnikami politycznymi, głównie zaś niechęcią do obecnej władzy. Można nawet odnieść wrażenie, że trwa nerwowe wyczekiwanie, aż w końcu PiS się potknie i coś pójdzie nie tak. Podejmowane są próby, aby ten proces przyspieszyć, dlatego straszy się ludzi szalejącą inflacją, mówi o tym, że to dopiero początek, że niebawem wpadniemy w sidła stagflacji (nikły wzrost połączony z wysoką inflacją). To wszystko czai się tuż za...
[pozostało do przeczytania 37% tekstu]
Dostęp do artykułów: