Budżet w równowadze

To miało być niemożliwe. Zrównoważony budżet to jedynie trik na kampanię wyborczą – prognozowali antyrządowi ekonomiści. Taka możliwość nie mieściła się im w głowach. Kiedy bowiem to oni odpowiadali za gospodarkę, nasza centralna kasa notowała przeważnie pokaźne deficyty, o żadnym zrównaniu wydatków z dochodami nie było nawet mowy. A rząd Zjednoczonej Prawicy miał zrobić z Polski drugą Grecję, nasz kraj miał tonąć w długach, a inwestorzy zagraniczni omijać go szerokim łukiem. Ileż to przestróg sformułował chociażby Leszek Balcerowicz? Konia z rzędem temu, kto by to zliczył. 

Pozwoliłem sobie zatem zajrzeć do jego „osiągnieć”, gdy zarządzał publicznym groszem
[pozostało do przeczytania 72% tekstu]
Dostęp do artykułów: