Ta gwiazda wstała dla świętych i grzeszników

Felieton [Wróg ludu]

Chyba żadne inne dziecię w historii świata nie budziło takich emocji jak To, które zrodziła Maryja. Zdarzało się, że z przyczyn politycznych mordowano nawet małe dzieci, by ustalić prawa do sukcesji. Jezus z Nazaretu pochodził wprawdzie z dobrej żydowskiej rodziny, ale żadnych ludzkich praw do tronu nie miał. Jego siłą, budzącą przerażenie, było proroctwo zapowiadające nadejście Królestwa. Wiara w to, że to Królestwo nadejdzie za życia Jezusa i już na ziemi, popchnęła Heroda do strasznej masakry, ale też wielu wierzących w misję Jezusa chciało pójść na skróty i powołać nowego Króla tu i teraz. Jezus nie urodził się po to, by poprawiać systemy polityczne, lecz by zbawić człowieka. Oczywiście jedne rządy są bardziej ludzkie, inne mniej. Ale to musimy rozstrzygnąć we własnym sumieniu. Droga duchowa Jezusa to szukanie wewnętrznej doskonałości i przez to poprawianie świata. Nasze uczynki w jego nauczaniu nie są obojętne. Dał siebie jako wzór do naśladowania, a proste
     
49%
pozostało do przeczytania: 51%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze