Rozpoczynam ocenę zarządów spółek

Skoro mam odpowiadać za nadzór nad majątkiem państwa, to muszę sprawdzić na początku swej misji, jak spółki skarbu państwa sobie radzą – mówi Jacek Sasin, wicepremier i minister aktywów państwowych. Rozmawiają Katarzyna Gójska i Tomasz Sakiewicz

Jaka jest formalna pozycja ministra aktywów państwowych? Czy jest po prostu walnym zgromadzeniem dla spółek skarbu państwa? 
Tam, gdzie jest stuprocentowa własność państwa, to tak, a tam, gdzie jest ona tylko częściowa, to reprezentuję państwowego właściciela, jestem niejako jego emanacją. 
 
Jednym słowem, Pan Premier ma w swoim zarządzie około 200 mld złotych. Najbogatszy człowiek w Polsce.
Oczywiście ta wartość zależy od tego, jaką metodę wyliczeń przyjmiemy. Zakładam niestety, że nie aż 200 mld, zapewne około połowy tej sumy, i nie ja, lecz Rzeczpospolita Polska. To nasz wspólny jako obywateli majątek, a zarządza nim rząd. Minister aktywów państwowych sprawuje nadzór właścicielski, ale nie jest w nim niepodległy, bowiem jest częścią Rady Ministrów i realizuje politykę przez nią przyjętą i popartą przez większość parlamentarną. 
 
Panie Premierze, mówi Pan o tym, iż decyzja o koncentracji nadzoru nad spółkami w jednym ministerstwie była podyktowana przede wszystkim planem lepszego wykorzystywania ich potencjału dla strategicznych celów państwa. Czy planuje Pan wobec tego przegląd zarządów tych spółek, by ocenić ich przydatność do realizacji tych nowych wyzwań?
Ocena pracy zarządów następuje na bieżąco. Dokonują jej rady nadzorcze, wszystko działa, jak należy – technokratyczna rutyna. Ale oczywiście można powiedzieć, że dziś mamy nowy początek. Trzeba więc będzie wyciągnąć wnioski z dotychczasowych działań. 
 
Czy dotychczasowy model się nie sprawdził?
Nie okazał się wystarczająco skuteczny dla realizacji ambitnych planów gospodarczych, które mamy. 
 
...
[pozostało do przeczytania 88% tekstu]
Dostęp do artykułów: