Budujmy przedszkola

Felieton [A daj Pan spokój]

Ktoś zaprotestuje przeciw tak szlachetnej inicjatywie? Wszak chodzi o dzieci, pożytek społeczny i jeszcze to wszystko razem trzeba ująć w kontekście problemów demograficznych. Skoro naród ma rosnąć w siłę, to trzeba zadbać o dzieci. Proste, czyż nie? „Czyż tak”, ale jak to mówią, lewactwo tkwi w szczegółach i argument z przedszkolami, domami opieki dla samotnych matek i przytułków dla bezdomnych odpalono przeciw budowie łuku triumfalnego z okazji 100. rocznicy Bitwy Warszawskiej. Finezji w tym żadnej, populizm najniższych lotów, niemniej w głowach można ludziom zabełtać. Niezwykle interesujące jest to, że ów „argument” w ogóle nie działa w przypadku „teatru” Krysi Jandy, „tramwajów tolerancji”, tęczy zbudowanej z krepy i drutu czy palmy z plastiku. Dałoby się za to wybudować parę przedszkoli, zwłaszcza za dotacje dla Jandy i LGBT, ale gdyby nawet pojawił się taki postulat, natychmiast zostałby podsumowany prawicowym ciemnogrodem. I tak się kręci ideologiczny biznes, w
     
59%
pozostało do przeczytania: 41%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze