Nie można utrzymywać poprawnych relacji z KGB. To godzi w interesy Polski. Wspominamy słowa Władimira Bukowskiego

W wieku 77 lat zmarł Władimir Bukowski, rosyjski dysydent i obrońca praw człowieka, który wielokrotnie udzielał wywiadów dla „Gazety Polskiej” oraz „Gazety Polskiej Codziennie”, pisał także własne teksty dla miesięcznika „Nowe Państwo”. Szczególną uwagę zwracał na zagrożenie ze strony putinowskiej Rosji.

Wraz z innymi rosyjskimi dysydentami Władimir Bukowski napisał list otwarty w sprawie katastrofy smoleńskiej: „Trudno się pozbyć wrażenia, że dla rządu polskiego zbliżenie z obecnymi władzami rosyjskimi jest ważniejsze niż ustalenie prawdy w jednej z największych tragedii narodowych. Wydaje się, że polscy przyjaciele wykazują się pewną naiwnością, zapominając, że interesy obecnego kierownictwa na Kremlu i narodów sąsiadujących z Rosją państw nie są zbieżne. Jesteśmy zaniepokojeni tym, że w podobnej sytuacji niezależność Polski i dzisiaj, i jutro może się okazać poważnie zagrożona. Mamy nadzieję, że obywatele Polski ceniący swoją wolność potrafią ją obronić. Także przy urnach wyborczych” – pisali w maju 2010 roku opozycjoniści z Rosji.

Brudna gra rosyjskiej strony
„Przypuszczam, że Putin musiał powiedzieć swoim kagiebistom: sprawcie, by lądowanie w Smoleńsku było niemożliwe, niech lądują w Mińsku albo w Moskwie. Jak się spóźni czy nie dotrze, Kaczyński zostanie ośmieszony, wybuchnie skandal. Wtedy przesłanie o ludobójstwie i potrzebie wyjaśnienia zbrodni przejdzie niezauważone. Taki mógł być zamysł. Lotnisko w Smoleńsku nie było przygotowane na przyjęcie samolotu. Wiadomo, że sprowadzono specjalny sprzęt ułatwiający lądowanie, ale 10 kwietnia zniknął. Nie mam wątpliwości, że pilot został wprowadzony w błąd przez wieżę kontrolną. Nie zamknięto lotniska i robiono wszystko, by zrzucić winę na Polaków. Bo to przecież oni zdecydowali o lądowaniu w bardzo złych warunkach, na złym lotnisku. Katastrofa była niezamierzonym efektem takiej brudnej gry prowadzonej przez rosyjską stronę. Po prostu przesadzili,...
[pozostało do przeczytania 72% tekstu]
Dostęp do artykułów: