Globalna dyktatura relatywizmu

Felieton [PostFelieton]

Patrzymy na polskie ulice i widzimy na nich co tydzień ludzi pyszniących się wulgarnymi parodiami symboli najdroższych naszemu sercu, na roznegliżowanych mężczyzn i kobiety głoszące, że związek dwojga ludzi nie musi być rodziną (od „rodzić”), co miesiąc słyszymy o fizycznych atakach na księży. W Polsce! Zastanawiamy się wtedy, jak mogło dojść do czegoś takiego. Otóż intelektualna praca nad nowym ukonstytuowaniem struktury myślenia współczesnego człowieka rozpoczęła się sto lat temu. Głównym ośrodkiem krystalizacji idei była wtedy neomarksistowska Szkoła Frankfurcka (Horkheimer, Adorno, Marcuse, Habermas). Będące efektem tej pracy całkowite zakwestionowanie dotychczasowego ładu społecznego uzewnętrzniło się na ulicach i w kampusach Francji i USA w 1968 roku. Rewolucja uliczna okazała się falstartem. Zmieniono strategię i rozpoczęto marsz przez instytucje. Przygotowania do globalnej rewolucji trwały do zakończenia zimnej wojny. Wtedy to, od 1990 do 1996 roku, rozpoczął
     
23%
pozostało do przeczytania: 77%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze