Znów kręcą w sprawie zwierząt

Felieton [Mucha na dziko]

W Sejmie pojawił się projekt zmiany ustawy o ochronie zwierząt autorstwa posłów Kukiz’15, który zakłada, że w wypadku, gdy właściciel zwierzęcia się nad nim znęca w sposób zagrażający zdrowiu lub życiu, to o tym, czy można mu je odebrać, miałby decydować Powiatowy Lekarza Weterynarii (PLW). Do tej pory takiemu oprawcy zwierzę mógł zabrać policjant, strażnik gminny lub upoważniony przedstawiciel organizacji pożytku publicznego zajmującego się statutowo ochroną zwierząt. Po tym oczywiście wszczynano postępowanie, zwierzę było jednak zabezpieczone przed sadystą. Brzmi to logicznie, ale tylko w teorii. Po pierwsze, sami Powiatowi Lekarze Weterynarii przyznają, że nie są upoważnieni do wydawania opinii o stanie zdrowia zwierząt (!). Po drugie, nie jest tajemnicą, że hodowcy, pseudohodowcy i rolnicy często doskonale znają się z miejscowymi PLW. Po trzecie, powiatowy weterynarz jest ostatnią osobą, której chce się nagłaśniać przypadki patologii z jej rejonu – obciąża to jego
     
52%
pozostało do przeczytania: 48%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze