W Unii Europejskiej bez zmian

Felieton [Okiem przedsiębiorcy]

Od listopada na czele Komisji Europejskiej stanie była niemiecka minister obrony Ursula von der Leyen. W swojej ojczyźnie nie wsławiła się szczególnymi sukcesami. O jej urzędowaniu jako ministra obrony narodowej pewnie chcieliby nad Renem jak najszybciej zapomnieć. Kluczem do kariery, którą zrobiła, była bardzo dobra znajomość z kanclerz Angelą Merkel, poza tym ciężko w jej politycznym CV znaleźć jakieś wielkie osiągnięcia, nie licząc oczywiście samego faktu zajmowania ministerialnych stanowisk w niemieckim rządzie. Niestety, także deklaracje nowej przewodniczącej Komisji nie napawają optymizmem. Te, które zaprezentowała, zanim została wybrana na urząd, budzić mogą jedynie jęk zawodu. Dużo uwagi poświęciła ochronie klimatu, to oczywiście leitmotiv brukselskich elit, mających niemal obsesję na tym punkcie. Żeby się im przypodobać, trzeba złożyć hołd bożkom klimatycznej religii. I należy przyznać, że pani von der Leyen złożyła go wyjątkowo gorliwie. W jej założeniach
     
29%
pozostało do przeczytania: 71%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze