Oddam wolność, pilnie!

Zastanawiam się, czy pisać o tym skandalu. W sobotę miała miejsce prapremiera sztuki o błogosławionym Jerzym Popiełuszce. Scenariusz powtarza tok myślenia Jerzego Urbana. Ksiądz Popiełuszko nie głosił prawd ewangelicznych, jedynie uprawiał politykę.

W kilku mikroscenach esbecy sugerują, że pościg za księdzem, obrzucanie jego samochodu kamieniami było fajną zabawą. Więc może jeszcze bardziej inspirujące od „Nie” były dla twórców spektaklu „Fakty i mity”. Nie przez przypadek morderca kapłana był w tym piśmie jednym z redaktorów.

Sztuka oskarża Kościół, że odbiera niektórym wierzącym prawo do identyfikacji narodowej. Według bydgoskich twórców polski Kościół bezlitośnie prześladuje agnostyków. Widzowie dowiadują się też, że współwinnym śmierci księdza Jerzego jest Jego Eminencja prymas Józef Glemp. Według autorki scenariusza Małgorzaty Sikorskiej-Miszczuk, ksiądz Jerzy został zdradzony przez przełożonych. Cóż z tego, że fakty są inne? Ksiądz Popiełuszko już zgodził się na wyjazd do Rzymu na życzenie prymasa. Był posłusznym kapłanem. Wiedział, że przełożony chce go w ten sposób chronić. Wyjechać jednak nie zdążył.

Antyklerykalizm tej sztuki jest na poziomie gimnazjalnego buntu. Prostactwo i niedojrzałość w postrzeganiu ludzkich wyborów i dramatów. Artyści z Bydgoszczy już wcześniej jechali po bandzie. W spektaklu „Turyści” miała miejsce scena striptizu Matki Boskiej Fatimskiej. Teraz zabrali się za postać błogosławionego. Widać wyraźnie, że brakuje im rozgłosu. Dlatego wahałem się, czy o tym wszystkim w ogóle pisać.

Warszawa dla Rosjan jest tym samym co Wilno dla Polaków – tak sądzi prezydencki doradca. Myślę, że podobna formacja intelektu i charakteru cechuje właściciela firmy, która wyprodukowała multimedialny przewodnik po Warszawie. Na prośbę rosyjskiej ambasady wyrzucił on informację o Rzezi Pragi. Użytkownicy przewodnika nie dowiedzą się, że 4 listopada 1794 r. wojska Suworowa zamordowały 20 tys. mieszkańców Warszawy...
[pozostało do przeczytania 41% tekstu]
Dostęp do artykułów: