Sekielski otworzył celebrycką puszkę Pandory

Znów zabawię się w proroka we własnym kraju, co wbrew przysłowiu wcale nie jest takie trudne, ale zacznę od samochwalstwa związanego z obcym krajem. Kilka tygodni temu doszło do tragicznego w skutkach pożaru, spłonął dach i zawaliła się wieża katedry Notre Dame.

Pozwoliłem sobie wówczas na popełnienie felietonu, w którym ostrzegałem, że odbudowa tej perły architektury zakończy się jedną wielką tragifarsą. Niestety proroctwo właśnie się realizuje na naszych oczach, chociaż mało kto już w tę stronę patrzy. Francja ogłosiła międzynarodowy konkurs na odbudowę katedry i rozpoczęła się zmierzająca donikąd procedura. Większość zgłoszonych pomysłów skupia się na zmianie funkcji katedry, z sakralnej na muzeum. Szklane kopuły i tego typu „nowoczesne” wynalazki królują i zyskują tani poklask. Jedynie z Polski poszła propozycja, poparta konkretną wiedzą, aby zachować oryginalną formę i przeznaczenie zabytku. Wiedziałem, że tak będzie, bo wiedziałem, jaka jest współczesna Francja. Wiem też, co się stanie z produkcją Sekielskiego, ponieważ pedofilia w Kościele świetnie się sprzedaje, ale ten nahaj ma dwa końce. Powstał klimat na walkę z pedofilami, co jeszcze kilka lat temu, przy ustawie o rejestrze pedofilów, było zamachem na wolność. Jak to się skończy? Statystyka odpowiada na to pytanie. Tylko w chorych głowach propagandystów pedofilia jest monopolem Kościoła, w realnym świecie ta zbrodnia dominuje wśród „artystycznych” i celebryckich elit, a głównie w tych tęczowych. Kwestią czasu jest, kiedy znane nazwisko aktora zaangażowanego w KOD czy innego „artysty” profanującego obraz Matki Boskiej będzie wiązane z pedofilią, a wtedy nie będzie zmiłuj, bo szlaki przetarł Sekielski.
[pozostało do przeczytania -1% tekstu]
Dostęp do artykułów: