Jeszcze raz o paleniu książek

Dodano: 09/04/2019

Felieton [Z bliska]

Ksiądz Rafał Jarosiewicz pewnie nie spodziewał się, że jego akt palenia szamańskich masek, amuletów i książek o tematyce magicznej (w tym Harry’ego Pottera) woła aż taki rezonans – w ciągu kilku godzin milion udostępnień i dziesiątki tysięcy komentarzy. Liczne odniesienia do inkwizycji, średniowiecza i nazistów to najdelikatniejsze reakcje. Potem ruszyły media, a komercyjne telewizje urządziły polowanie na duszpasterza. Patrząc na powszechne oburzenie, zastanawiam się, czy autorzy internetowego hejtu, którzy prawie całe swoje życie spędzają w mediach społecznościowych, jeszcze widzą cokolwiek poza ekranem. Ile książek przeczytali w minionym roku? Czy ich reakcja nie wynika z kompleksów? Sakralizując książkę, poczuli przez chwilę przynależność do intelektualistów... Tak na serio, to chyba trzeba podziękować księdzu, że nagle tylu ludzi broni książki, ale być może będzie też skłonnych do głębszej refleksji. W performance księdza Jarosiewicza odczytuję pytania: czy
     
49%
pozostało do przeczytania: 51%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze