Spóźniona interwencja. Centralny okręg przemysłowy

Śmierć Józefa Piłsudskiego w maju 1935 r. doprowadziła do pęknięcia w obozie rządzącym. W wyniku podziału wpływów gospodarką miała pokierować frakcja skupiona wokół prezydenta Ignacego Mościckiego. W październiku 1935 r. powołano nowy rząd z Marianem Zyndramem-Kościałkowskim jako premierem, ale najwięcej do powiedzenia miał w nim Eugeniusz Kwiatkowski, bliski współpracownik prezydenta i zwolennik daleko idącej zmiany w polityce gospodarczej.

Kwiatkowski, zwolennik interwencjonizmu państwowego, został w nowym rządzie wicepremierem i ministrem skarbu. Nie był nowym człowiekiem w polityce, już w latach 1926–1930 był ministrem przemysłu i handlu. Dał się poznać jako zwolennik komercjalizacji przedsiębiorstw państwowych (tzn. przekształcania ich w spółki prawa handlowego i prowadzenia działalności nastawionej na zysk) oraz energiczny organizator, przyczyniając się do szybkiej rozbudowy Gdyni. Potem jednak na kilka lat zniknął ze sceny – jak twierdzili wtajemniczeni, Marszałek go po prostu nie lubił. A opinie Piłsudskiego, który w zasadzie nie sprawował żadnej istotnej funkcji w systemie władzy, miały znaczenie rozstrzygające.

Człowiek z planem
Chociaż dno kryzysu w Polsce przypadło na 1932 r. i kiedy Kwiatkowski obejmował tekę wicepremiera i ministra skarbu w październiku 1935 r., w gospodarce widać już było pewne ożywienie, to w swoim sejmowym expose przedstawił on bardzo pesymistyczny obraz sytuacji. Niestety, w znacznej mierze był on prawdziwy, bo istotnie wszystkie wskaźniki ekonomiczne były dramatycznie niższe niż w ostatnim przedkryzysowym roku 1928. Polska była krajem, w którym błędy i zaniechania w polityce gospodarczej sprawiły, że kryzys był nie tylko jednym z najbardziej długotrwałych na świecie, ale i jednym z najgłębszych.
Jednym z pierwszych działań Kwiatkowskiego było wprowadzenie w kwietniu 1936 r. reglamentacji dewizowej, aby zatrzymać odpływ obcych walut za granicę. W systemie waluty...
[pozostało do przeczytania 80% tekstu]
Dostęp do artykułów: