Efekt niebotycznych cen

Takie samo pochodzenie, taka sama technologia

Niekonwencjonalne węglowodory, gaz i ropa, występują w strukturach skalnych tego samego rodzaju. Tyle że odwierty w przypadku ropy są zwykle płytsze, bo złoża łupków roponośnych najczęściej są zlokalizowane na znacznie mniejszych głębokościach niż w przypadku gazu. Czasem nawet zdarza się, że te złoża znajdują się tuż pod ziemią albo na samej powierzchni. Ropa naftowa, podobnie jak gaz ziemny, powstała miliony lat temu w skałach łupkowych. Część zasobów ropy uwolniła się ze skał i przewędrowała w górotworze dużo bliżej powierzchni ziemi. Tam znalazła sobie miejsce w swojego rodzaju „podziemnych pułapkach”. W ten sposób powstały konwencjonalne złoża, eksploatowane już od dawna. Jednak część węglowodorów – zarówno gazu, jak i ropy – pozostała uwięziona w skałach łupkowych jako złoża niekonwencjonalne.

Ropę ze złóż łupkowych wydobywa się w zasadzie przy zastosowaniu takiej samej technologii jak gaz. Czyli konieczne jest szczelinowanie hydrauliczne. Bywa, że ze względu na gęstość i lepkość ropy jej wydobycie jest trochę trudniejsze i nieco mniej wydajne, a więc nieco droższe. Ale nie na tyle, aby miało hamować błyskawiczny rozwój eksploatacji ropy z łupków. Z danych w USA wynika, że koszty odwiertów są porównywalne. Odseparowanie ropy od użytej do szczelinowania wody technologicznie nie sprawia trudności. Problemem stawała się drożyzna na rynku paliw.

Bo było za drogo

Fenomen „taniej” ropy z łupków jest efektem niebotycznie wywindowanych światowych cen tego surowca. Pod koniec lat 90. ropa kosztowała poniżej 10 dol. za baryłkę, teraz powyżej 100 dolarów. Gaz jest obecnie znacznie tańszy niż ropa. Nie tylko w USA. Także na rynkach światowych. A spadek jego cen zawdzięczamy właśnie wydobyciu błękitnego paliwa z amerykańskich skał łupkowych. Trudno przesądzić, czy taki spadek cen powtórzy się na rynku światowym w przypadku ropy. Na razie powtarza...
[pozostało do przeczytania 70% tekstu]
Dostęp do artykułów: