Pancerni towarzysze

Poza czasem

Gdy współczesny Polak słyszy frazę „towarzysz pancerny”, natychmiast myśli o deszczach niespokojnych, które potargały sad, Janku Kosie i pozostałych członkach załogi czołgu Rudy z numerem bocznym 102. To pokłosie zamętu, jakiego w naszej świadomości dokonała komuna i język propagandy czasów „słusznie minionych”. Tymczasem pancerni to główna siła polskiej jazdy już od czasów Mieszka I. Ibrahim ibn Jakub twierdzi w swych kronikach, że władca Polan otaczał się trzytysięcznym oddziałem ciężkozbrojnej jazdy, przydającej mu posłuchu, szacunku i – rzecz jasna – potężnej siły negocjacyjnej. Pancerni pierwszych Piastów byli protoplastami późniejszego stanu rycerskiego. Towarzysze pancerni pojawiają się w XVII wieku jako śreniozbrojne oddziały konnicy Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Wywodzą się z jazdy kozackiej (nie mylić z Kozactwem), która była formacją lekkozbrojną. Po dodaniu uzbrojenia w postaci pancerza kolczego kawaleria ta stawała się oddziałem wsparcia dla ciężkiej
     
37%
pozostało do przeczytania: 63%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze