Pancerni towarzysze

Gdy współczesny Polak słyszy frazę „towarzysz pancerny”, natychmiast myśli o deszczach niespokojnych, które potargały sad, Janku Kosie i pozostałych członkach załogi czołgu Rudy z numerem bocznym 102. To pokłosie zamętu, jakiego w naszej świadomości dokonała komuna i język propagandy czasów „słusznie minionych”.


Tymczasem pancerni to główna siła polskiej jazdy już od czasów Mieszka I. Ibrahim ibn Jakub twierdzi w swych kronikach, że władca Polan otaczał się trzytysięcznym oddziałem ciężkozbrojnej jazdy, przydającej mu posłuchu, szacunku i – rzecz jasna – potężnej siły negocjacyjnej. Pancerni pierwszych Piastów byli protoplastami późniejszego stanu rycerskiego.

Towarzysze pancerni pojawiają się w XVII wieku jako śreniozbrojne oddziały konnicy Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Wywodzą się z jazdy kozackiej (nie mylić z Kozactwem), która była formacją lekkozbrojną. Po dodaniu uzbrojenia w postaci pancerza kolczego kawaleria ta stawała się oddziałem wsparcia dla ciężkiej jazdy – husarii. Pancerni – jako jazda dobrze uzbrojona, lecz bardziej zwrotna – używani byli najczęściej do oskrzydlania, rozbijania lub ostatecznego niszczenia przełamanej przez husarię linii przeciwnika. W drugiej połowie XVII w. pancerni stanowili 2/3 polskiej jazdy, będąc jej podstawową siłą bojową. Walczyli na Kresach z Tatarami i Kozakami, podczas szwedzkiego potopu, pod Wiedniem... W 1776 r. podzielili los husarii i zostali przekształceni w oddziały nowoczesnej Kawalerii Narodowej.


Towarzystwo
Skąd ci „towarzysze”? Otóż zaciąg do pancernych miał charakter właśnie „towarzyski” (niemal kumoterski). Znamy to choćby z Sienkiewicza: rotmistrz dostaje od hetmana list przypowiedni na zaciągnięcie określonej ilości odpowiednio wyposażonego wojska, po czym spośród chętnych dobiera sobie... towarzyszy. Chorągiew taka składała się zatem z rotmistrza, porucznika, chorążego, towarzyszy i pocztowych (czyli członków pocztu...
[pozostało do przeczytania 24% tekstu]
Dostęp do artykułów: